niedziela, 23 lipca 2017

CZY TO UMIERANIE?


Fandom: Harry Potter
Postaci/pairing: Hermiona Granger, Ginny Weasley
Rodzaj: seria trzech drabbli (słów: 300)
Klasyfikacja: K

Opis: Każdy krok naprzód może być wyzwoleniem i może też być końcem. Gdy podejmowanie decyzji wydaje się zgodą na umieranie.

N/A: Napisałam ten tekst pomiędzy jednym egzaminem a drugim, bo nie chciałam, żeby konkurs na Katalogu Granger się nie odbył, gdy brakowało jednej pracy. A ja bardzo lubię dziewczyny z KG i tak oto powstała ta seria drabbli. Co ciekawe została ona doceniona i zdobyła nagrodę publiczności. Jest mi z tego powodu baaardzo miło. <3 I powiem Wam, że interpretacja tego tekstu w niektórych przypadkach mnie zaskoczyła, bo dla mnie ten tekst nie jest lekki, przynajmniej nie jako całość. Nie było moim celem chwalenie carpe diem. Ostatnie zdanie to klucz. I wiem, że na pewno jedna osoba zwróciła na nie uwagę (M., kłaniam się :*).


źródło


CZY TO UMIERANIE?


— Gratuluję tegorocznym absolwentom ukończenia Hogwartu — oznajmiła profesor McGonagall, spoglądając na swoich uczniów zgromadzonych w Wielkiej Sali. — Świat stoi teraz przed wami otworem. Idźcie i sprawcie, by był lepszym miejscem — dodała, uśmiechając się z rozrzewnieniem, gdy przy stole Gryffindoru zapanował entuzjastyczny harmider.
Hermiona wróciła po wojnie, by dokończyć ostatni rok nauki. Właściwie zrobiła to — jak to się mówi wśród mugoli — z automatu. Nie wiedziała, co innego miałaby zrobić. Harry i Ron już podjęli pracę jako aurorzy, a ona nadal wpatrywała się w listę możliwych zawodów z wielkim znakiem zapytania nad głową przepełnioną wojennymi koszmarami. Nie widziała dla siebie miejsca w świecie.

*

— Hermiona! Patrz, co znalazłam! — Ginny, cała w skowronkach, niczym superbohaterka, wpadła do pokoju i wskoczyła na łóżko, siadając na nogach swojej przyjaciółki. — Koniec z zamykaniem się w czterech ścianach. W ten sposób nie znajdziesz żadnej odpowiedzi. A już na pewno nie rozgryziesz, kim chcesz być w przyszłości. To tak nie działa.
— Skąd ty możesz…
— Koniec jęczenia! Mam dla ciebie prezent. To chyba coś mugolskiego. Harry zostawił ten katalog na szafce. Jest tu napisane, że możesz skoczyć z samolotu z kilku tysięcy metrów nad ziemią! Albo zanurkować w oceanie! Ooo, a co to Monster Truck?
Hermiona spojrzała na Ginny z przerażeniem.

*

Rozumiała ideę carpe diem. To nie było tak, że nie potrafiła się zabawić. Po prostu wojna pozostawiła ją w ciągłym strachu. Wtedy powiedziała Ginny stanowcze „nie”, ale katalog marzeń kusił ją z daleka przez następne miesiące.
Stała więc teraz na pokładzie samolotu i spoglądała w dół.
Czego się tak boisz? Za czym czekasz? Za czym ciągle umierasz? Obudź się z krwawych wspomnień i idź dalej. Po coś nowego.
Przypomina sobie, jak bije serce i jak się oddycha. Skacze, czując wolność i spokój ducha. Skacze. Może coś znajdzie. A może nie.


W 2004 roku, skacząc ze spadochronem, zginęło siedemdziesiąt jeden osób.*





16 komentarzy:

  1. Podczas oceniania wyraziłam swoją opinię o tym tekście, jak się okazuje błędną, ale i tak gratuluję pomysłu i nagrody :)
    Pora nadrobić zaległości więc lecę czytać ;)
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nah, jestem zdania, że każda interpretacja jest dobra, bo każdy w tekście dostrzega coś innego ważnego. :) Dla Ciebie był to skok sam w sobie, dlaczego miałoby to być błędne? ;) Btw ja drabble zawsze strasznie zagmatwam. Muszę nauczyć się bezpośredniości i dosadności, żeby przekazać najważniejsze. ;)
      Dziękuję! <3

      Usuń
  2. Umieranie...Każdego nas niestety to spotka. Nie czytałam tej pracy na KG, jakoś przeoczyłam to.
    Bardzo przyjemnie się czytało, chodź ciężka tematyka.
    Czekam na następne teksty i to tłumaczenie o Regulusie...
    A poza tym może będziesz chętna na konkurs jak dołączysz do Księgi Baśni. Wiem, że chamska reklama, ale są fajne nagrody,a mało chętnych...
    Może cię zainteresuje.
    Pozdrawiam,
    Re(Beca)
    http://ksiega-basni.blogspot.com/2017/07/195-wakacyjny-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknę na pewno na ten konkurs i zobaczę, co da się zrobić. :) A jeśli chodzi o tłumaczenie, czekam nadal na zgodę.
      Dziękuję za komentarz. :)

      Usuń
  3. Drabble czytałam już na KG, tylko czasu zabrakło mi, by skomentować.

    Przy pierwszym czytaniu poczułam ogromny smutek. Czułam zagubienie Hermiony, nie mogącej, nie potrafiącej się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Tym większy smutek odczułam, gdy przeczytałam ostatnie zdanie - historię śmierci 71 osób... Poczułam się trochę oszukana, lekko rozczarowana - Hermiona chciała poczuć, że żyje. Odetchnąć pełną piersią, a spotkała ją śmierć. Skok ze spadochronem miał stanowić dla niej nowy początek, odcinając od wojennej przeszłości, a zamiast tego spotkał ją koniec. I to w świecie mugolskim, przy banalnej atrakcji - nie dosięgło jej żadne zaklęcie niewybaczalne, żadna klątwa w czasie wojny z Voldemortem, śmierć przyszła w najmniej oczekiwanym momencie. Ta świadomość zabolała. I skłoniła do większej refleksji.
    Dziękuję Ci za ten tekst!
    Pozdrawiam, życząc czasu i weny!
    PS. czytając na KG miałam przeczucie, że ten tekst wyszedł spod Twojego pióra. I o dziwo intuicja mnie nie zawiodła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, powiem Ci, że teraz, po Twojej interpretacji, to i mnie się zrobiło strasznie smutno. W mojej głowie ten tekst był otwarty, pokazujący, że każda decyzja to skok, może się okazać najlepszą rzeczą w życiu, a może się okazać, że się poślizgniemy. Może coś znajdziemy, a może nie. Gdy każdy mówi - zaryzykuj, ale nikt nie mówi, ile możesz stracić. Co się stało z Hermioną, nie chciałam wyrokować. ;)
      Jednak dopowiadając sobie czarne zakończenie historii Hermiony z Twojego punktu widzenia, to naprawdę dość dobijające. I miło mi, że się ze mną tym podzieliłaś. <3

      To zawsze ciekawe, skąd macie to przeczucie, że dany tekst jest mój. Ja ostatnio przy drabblach na KG się mocno przejechałam. :D

      Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie i skomentowanie. :*

      Usuń
    2. Interpretacja tekstów o otwartym zakończeniu jest zależna od humoru, nastroju czytelnika. A czasem też określa jego obawy. Przy takich utworach sama lubię czytać komentarze innych, by zobaczyć jak różna może być interpretacja tego samego tekstu (dlatego wypracowanie na maturze z języka polskiego jest dla mnie nieporozumieniem - to ścisłe trzymanie się klucza).

      Ja tym razem odgadłam Twój styl i Rzan. Intuicja mnie nie zawiodła. :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak jest, masz rację. :)
      Ja wolałam nie rozwodzić się w myślach nad tym, w którą stronę to poszło, bo sama jestem w takim punkcie życia, że każdy następny krok to wielka obawa. A gdy pisałam ten tekst to było pomiędzy egzaminami, a wtedy wątpi się w sens życia i ma się ochotę rzucić wszystko, i wyjechać w Bieszczady, zrobić YOLO i carpe diem. Tak bardzo by się chciało... :D

      Usuń
  4. Hejo hejooo 😊
    Z ręką na sercu przyznam, że przez większość tekstu miałam klapki na oczach i za Chiny Ludowe nie wiedziałam, że jest on Twój. Dopiero końcówka dała mi do myślenia, bo nikt inny nie byłby w stanie pozostawić tak wspaniałego zakończenia -otwartego, dającego do myślenia i jednocześnie tak strasznie intrygującego. Nie sposób się nie zastanawiać , jak skoczyl się wyczyn Hermiony i czy była ona wśród osób, które zginęły skacząc. Zapewne będzie mnie to nurtować już zawsze 😉
    Wspaniały tekst! Zostajacy w pamięci na dluuuugo :D
    Pozdrawiam i podziwiam, Iva Nerda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, początek zaczął się tak totalnie normalnie, prawda?Kto by się spodziewał. :D
      Mnie też będzie zastanawiać, jak się to skończyło. Tak samo jak za każdym razem zastanawia mnie, co się stanie, gdy podejmuję ważną decyzję (najczęściej taką, na którą nie czuję się wcale gotowa). Ale właśnie na tym polega problem, ech.

      Cieszę się, że wywołałam jakieś refleksje. :) Dzięki śliczne za komentarz. <3

      Usuń
  5. Agatte,
    powiem Ci szczerze, że sama jestem obecnie w sytuacji, w której zastanawiam się nad tym "skokiem ze spadochronem". Są wakacje, co chwilę słyszę od ludzi wokół, że stopem zwiedzili pół Europy, że robią prawko na motor i zbierają na własny dwukołowiec, że z dnia na dzień zdecydowali o zrobieniu sobie tatuażu. Tak chyba powinno wyglądać życie, prawda? Na korzystaniu z tego katalogu, o którym pisałaś.
    Co ciekawe, Twój wpis jest bardzo krótki, ale przekazuje wystarczająco dużo przemyśleń. Hermiona zawsze była uważana za mózgowca, który na pewno wiele osiągnie, ale sama przyznała, iż jej wiedza, to tylko książki.
    Czekam na coś nowego i życzę dużo weny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, korzystanie z takiego katalogu jest fajne, wyzwalające, ale z umiarem. Dla kogoś podróż stopem może być ponad siły, nie ma co się zmuszać.
      I właśnie, każdy mówi: "Zarzuć plecak na plecy i jedź do Bułgarii stopem, to niezapomniana przygoda życia!", ale nikt nie powie, jak wiele rzeczy może pójść nie tak.

      Coś nowego? Nie mam pojęcia kiedy. Obecnie mam praktyki i gdy wracam do domu, to dosłownie zasypiam. Ale cieszę się, że ktoś tu czeka i poświęca swój czas. :) Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Znam jedno i drugie. Jeszcze darmowe praktyki, to już w ogóle radość i szczęście ;p

      powodzenia, jak będziesz miała chwilę, to wiesz, że czekam na kolejny wpis. :D

      i wpadaj w wolnej chwili do mnie :)

      Usuń
  6. Kurczę, byłam pewna, że skomentowałam tu ten tekst, ale jednak chyba coś mi się pomieszało. :D
    Tak jak już pisałam na KG, ten tekst jest niezwykły, niesie za sobą jednocześnie proste i... pełne nadziei przesłanie. Komuś, kto stracił w wojnie tylu bliskich, trudno wrócić do normalnego życia, bo wydaje się niczym dziwnym, że ciężko cieszyć się z życia ze świadomością, że ktoś inny zginął i już nie ma na to czasu. Mimo że minęło tyle czasu od opublikowania tych prac na KG Czy to umieranie? nadal wywołuje we mnie wiele sprzecznych emocji. Dziękuję więc za napisanie czegoś tak niesamowitego! Blogosfera dzięki takim tekstom jest o wiele bogatsza. :)
    Czekam na Twoje kolejne teksty!

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już tyle razy mówiłam sobie, że koniec wojennych wątków. ;D No i patrz, wracają jak bumerang, nawet nie zdaję sobie z tego sprawy podczas pisania.
      Bez Waszego Katalogu ten tekst by NIGDY nie powstał, więc to ja dziękuję za zmobilizowanie i natchnienie! :*
      I dziękuję pięknie za miłe słowa. <3

      Usuń
  7. Nie czytałam niestety żadnej pracy z konkursu, więc tym bardziej cieszę się, że mam możliwość zapoznać się teraz choć z jedną z nich :D
    Gratuluję nagrody i, choć nie znam pozostałych utworów, to mam nieomylne wrażenie, że praca w pełni zasłużyła sobie na to wyróżnienie :D
    Początkowo nie zdawałam sobie zbytnio sprawy z tego, do czego zmierza ten tekst. Był dla mnie wielką niewiadomą, jednak gdy przeczytałam ostatnie zdanie, dotyczące statystyk, to aż zakręciło mi się w głowie. Przypomniałam sobie, dlaczego sama jestem tak bardzo ostrożna i boję się próbować sportów ekstremalnych... Chyba jednak czasami lepiej pozostać na ziemi...
    Świetny tekst, nic tylko pogratulować <3!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Charlotte

    OdpowiedzUsuń

Szablon
Irlandka
Land of Grafic
Natello
Fan Art